KUCHENNY DRAMAT WEDŁUG WITKACEGO
Izabela NOWAK

20 lutego 2003 sympatycy Melpomeny mieli okazję obejrzeć w "Dialogu" pierwszą z cyklicznych gościnnych prezentacji - sztukę "Das Kuchendrama" w reżyserii Stanisława Miedziewskiego, przygotowaną przez zespół Compania Banda Oszustów ze słupskiego teatru "Rondo". Scenariusz autorstwa Marcina Bortkiewicza oparty został na motywach "Matki" Stanisława Ignacego Witkiewicza.


Chociaż sztuka ta napisana została w 1924 roku, na scenę dotarła dopiero po czterdziestu latach. Lecz od tego czasu "Matkę" uznano za jeden z najbardziej interesujących dramatów Witkacego i wystawiano w Rzymie, Paryżu, Sztokholmie, Monachium, a także w Krakowie i Warszawie. Pojemność interpretacyjna tego utworu, a także przewidująca nową epokę wyobraźnia Witkacego, pociągały wielu realizatorów.

Oglądając spektakl teatru "Rondo" można być pewnym, że zarówno reżyser, jak i aktorzy doskonale odnaleźli się w charakterystycznej dla Witkacego konwencji teatru absurdu. Tonący w oparach nikotynowego dymu świat kulturowej i cywilizacyjnej dekadencji - chwilami zabawny, częściej przerażający - prowokuje do różnorodnych interpretacji. Można w nim zobaczyć groteskowo zniekształcony obyczajowy obrazek, gorzką parodię ibsenowskiego dramatu mieszczańskiego lub też wieloznaczną analizę psychologiczną skomplikowanych związków uczuciowych łączących matkę i syna. Twórcy spektaklu skoncentrowali się właśnie na tych, przedstawionych z perfekcyjną dokładnością relacjach. Już sam tytuł słupskiej inscenizacji - "Das Kuchendrama" określa miejsce akcji. Ograniczenie obsady tylko do kluczowych dla dramatu bohaterów - Matki i Syna, powoduje nie tylko spiętrzenie emocji, ale także koncentruje uwagę widzów na konieczności znalezienia odpowiedzi na kluczowe dla dramaturgicznej intrygi pytania.

Kim jest Matka? Czy matką - męczennicą, ofiarą okrutnego młodego człowieka, zmuszającego kobietę do monotonnej, ogłupiającej pracy? A może matką -masochistką czerpiącą perwersyjną przyjemność ze swego cierpienia? Czy też zakochaną do szaleństwa w swoim dziecku nadopiekuńczą matką - modliszką, ograniczającą wolność swego syna? A może po prostu znudzoną starszą panią, żyjącą wspomnieniami, rozczarowaną i szukającą pocieszenia w alkoholowym odurzeniu i narkotykowych transach? A Leon? Możemy zobaczyć w nim wampira wysysającego z matki energię i pieniądze, błyskotliwego dyletanta, lub młodego filozofa-idealistę, pragnącego uratować ludzkość przed nieuchronną unifikacją... Zanim jednak jego idee zostaną docenione i uznane, Leon decyduje się na karierę... szpiega i alfonsa.

Interpretacje można mnożyć, tym bardziej, że słupskim aktorom udało się oddać wieloznaczność i różnorodność postaci zamieszkujących mroczny świat dramatów Witkacego. Matka wykreowana przez Caryl Swift, angielską aktorkę od wielu lat mieszkającą w Polsce, czasami wzrusza, czasami śmieszy swą groteskowością. Wraz z Marcinem Bortkiewiczem w roli Leona stworzyli na scenie znakomity, pełen ekspresji aktorki duet. Ukazany w "Das Kuchendrama" rzekomo prawdziwy mieszczański świat jest karykaturalną metaforą pogardzanej przez Witkacego cywilizacji europejskiej, zmierzającej ku nieuchronnej katastrofie...

Niniejszy tekst publikujemy dzięki uprzejmości
redakcji miesięcznika społeczno-kulturalnego "Miesięcznik"

Scena Teatralna | Scena Muzyczna | Scena Poezji | Teatr przy stolikach | Dialogi o Kulturze | Spotkania autorskie
Napisz do nas: dialog@teatrdialog.koszalin.pl
jeśli masz jakiekolwiek pytania czy sugestie.
Copyright © 2003 Stowarzyszenie Teatr Propozycji Dialog