Buntownik w krainie absurdu
Joanna NOWIŃSKA

Teatr Propozycji "Dialog" w Koszalinie wielokrotnie już gościł zaprzyjaźnionych aktorów - Caryl SWIFT i Marcina BORTKIEWICZA ze słupskiego Teatru RONDO. Wielokrotnie też oglądaliśmy w ich wykonaniu znakomite adaptacje wielkiej światowej literatury reżyserowane przez Stanisława Otto-MIEDZIEWSKIEGO. Ten aktorsko-reżyserski tercet gwarantuje spotkanie ze sztuką teatralną z najwyższej półki, Tak było również 10 lutego 2005, kiedy liczna publiczność zgromadzona "Dialogu" obejrzała kolejny interesujący spektakl - "OBCY" wg Alberta CAMUS.

"Obcy" to jedna z wcześniejszych powieści znakomitego francuskiego pisarza, eseisty i publicysty, laureata Nagrody Nobla przyznanego artyście w 1957 roku za "wprowadzenie nowych filozoficznych wątków do literatury oraz wyrażanie rozterek i dylematów swojego pokolenia". Zanim jednak Albert Camus stał się przedstawicielem tak wysoko ocenianego przez Akademię Sztokholmską "heroizmu humanistycznego", przeżył - prawdopodobnie pod wpływem przyjaźni z Jean-Paulem Sartrem - mroczne zauroczenie nihilistyczną filozofią egzystencjalizmu. W "Obcym", mikropowieści napisanej przez niespełna trzydziestoletniego pisarza, znajdują więc odzwierciedlenie kategorie myślowe i etyczne składające na jeden z najbardziej pesymistycznych nurtów współczesnej filozofii. To przede wszystkim głębokie przekonanie o absurdzie ludzkiego istnienia, poczucie nonsensu życia i świadomość bezsensu jakichkolwiek działań.

Bohater spektaklu, urzędnik ubezpieczeniowy Mersault, wydaje się być swoistym alter ego Alberta Camusa, właśnie z tego wczesnego okresu twórczości literackiej. Jest jednostką wyalienowaną w świecie zła i hipokryzji, odrzuca więc programowo wszystkie wartości niesione przez życie. Występujący w tej roli Marcin Bortkiewicz tworzy interesujący i wiarygodny psychologicznie portret młodego mężczyzny pogrążonego w szarym, pozbawionym światła, barw i zmysłowego szczęścia świecie. Tutaj nie ma miejsca na ciepłe emocje, nie ma miejsca na miłość, radość. Jest tylko wszechogarniająca szarość... Pogrążonego w wiecznej apatii bohatera nie porusza nawet tak traumatyczne przeżycie, jakim jest śmierć matki, oddanej przez niego do przytułku. Kiedy przypadkowo zostaje wplatany w pełen przemocy świat zbrodni, nie próbuje szukać dla siebie usprawiedliwienia, obojętnie relacjonuje przebieg wydarzeń spokojnie oczekując na wyrok. Ponieważ "życie nie jest dla niego warte trudu przeżywania" w świecie pełnym okrucieństwa i obojętności, ma jedynie nadzieję, że w dniu egzekucji widzowie przywitają go okrzykami nienawiści...

Swoje poglądy beznamiętnie przedstawia urzędnikowi francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Oto pokój przesłuchań. Mały stolik zarzucony aktami. Na tle czarnej sceny biała muślinowa zasłona łagodnie rozkołysana powiewem letniego wiatru... Urzędnik sądowy (w tej męskiej roli Caryl Swift), w czarnym garniturze okrytym togą - symbolem władzy i wszechwiedzy, walczy z obezwładniającym upałem gorącego popołudnia. Próbuje także zajrzeć bezskutecznie w głąb duszy swojego rozmówcy oskarżonego o morderstwo. Rozmowa, początkowo wyglądająca na nudne przesłuchanie, przyjmuje z czasem wymiar wielkiego dyskursu filozoficznego o wymiarze egzystencjalnym dotykającego najważniejszych zagadnień ludzkiego istnienia - miłości, wiary, poczucia odpowiedzialności... Swoisty pojedynek na słowa i filozoficzne racje pozostaje nierozstrzygnięty. Nawet wizja "maszyny zabijającej ludzi dyskretnie, nieco wstydliwie i precyzyjnie" nie jest w stanie przebić grubego muru obojętności i apatii, jakim otoczył się Mersault. Ponieważ świat pozbawiony jest wartości, odmawia udziału w tej grze, nawet, gdy stawką jest jego życie. Po prostu odmawia udziału w kłamstwie. I chociaż trudno identyfikować się z Mersault, a chwilami trudno mu nawet współczuć, można zrozumieć jego poglądy. Przygarbiony młody człowiek w wygniecionej marynarce, z bladą twarzą, na której nie maluje się nawet cień emocji zdaje się być uosobieniem buntu wobec absurdu istnienia. Wobec życia składającego się z przypadkowych zdarzeń, na które nie możemy mieć żadnego wpływu...

Stanisław Otto-Miedziewski w swojej interpretacji przedstawia niejednoznaczną i niepokojącą wizję dzieła Alberta Camusa, a jednocześnie przewrotnie spogląda na odwieczną zagadkę, jaką jest człowiek i ludzki los. Doskonale też buduje atmosferę przerażającego w swej wymowie spektaklu. Gra świateł i cieni, łagodna fortepianowa muzyka towarzysząca najbardziej "obrazoburczym" kwestiom wypowiadanym przez bohatera, przewrotny zabieg powierzenia męskiej roli bardzo kobiecej aktorce, jaką jest Caryl Swift, umiejętność tworzenia klimatu narastającego do ekstremalnych granic napięcia dramaturgicznego - to cechy, które nadały spektaklowi wymiar dzieła niemal z pogranicza eksperymentu artystycznego. Reżyser umożliwia także widzom osobistą interpretację zadziwiającej, rozgrywającej się w głębokim mroku sceny finałowej... Być może wówczas opadają maski, a do głosu dochodzą odwieczne instynkty?

Doskonały i wciąż niepokojący w swej aktualności tekst Alberta Camusa, interesujący kształt sceniczny i wyraziste kreacje aktorskie złożyły się na widowisko o silnym ładunku intelektualnym i emocjonalnym. Przypomnijmy, że powieść "Obcy" wywołała początkowo gwałtowne polemiki. Została także odrzucona przez krytykę. Wielu czytelników widziało w bohaterze powieści uosobienie zła. Musiało upłynąć wiele lat, by w "Obcym" dostrzeżono jedno z najbardziej niepokojących i prowokujących do refleksji dzieł XX wieku.. Kreacje aktorskie i reżyserska wizja, koncentrujące się na tym właśnie aspekcie, podkreśliły odwieczną antynomię dobra i zła istniejącego od zawsze w ludzkiej duszy, a także skazaną z góry na niepowodzenie walkę indywidualizmu ze światem ogólnie uznawanych wartości.

Niniejszy tekst publikujemy dzięki uprzejmości
redakcji miesięcznika społeczno-kulturalnego "Miesięcznik"

 

Scena Teatralna | Scena Muzyczna | Scena Poezji | Teatr przy stolikach | Dialogi o Kulturze | Spotkania autorskie
  
Napisz do nas: dialog@teatrdialog.koszalin.pl
jeśli masz jakiekolwiek pytania czy sugestie.
Copyright © 2003 Stowarzyszenie Teatr Propozycji Dialog