Elżbieta Okupska
Maria Ulicka


Wybitna aktorka Teatru Rozrywki w Chorzowie i innych polskich teatrów. Jej kariera artystyczna zaczęła się zupełnie nietypowo: jako młody tokarz-ślusarz wzięła udział w branżowym konkursie recytatorskim "metalowców" organizowanym przez WRZZ. Mówiła wówczas któryś z satyrycznych wierszy Załuckiego...

Wygrała ten konkurs, a znana ze swoich niezwykle wysokich wymagań jurorka
- śp. Jadwiga Ślipińska - wręcz kazała jej nadal rozwijać talent. Zaczęła więc recytować, wygrywać konkursy (otrzymała Lirę Orfeusza na Centralnym Przeglądzie Poezji Śpiewanej w 1977 roku), rozpoczęła swoją przygodę z Teatrem Propozycji "Dialog".
Jej wielkim sukcesem był monodram "Bobok" wg Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Henryki Rodkiewicz. Za jego wykonanie uzyskała pierwszą nagrodę na Ogólnopolskich Spotkaniach Teatralnych Jednego Aktora w Zgorzelcu. Przewodnicząca jury - słynna, nieżyjąca już aktorka Lidia Zamkow-Słomczyńska była bardzo zdziwiona, kiedy laureatka nie odebrała nagrody i pojawiła się dopiero godzinę później. - Pomyliło mi się - wspomina Elżbieta tę przygodę i zdenerwowanie będącej z nią w Zgorzelcu Henryki Rodkiewicz - spokojnie kupowałam sobie kozaczki i byłam pewna, że trafię na rozdanie nagród we właściwym czasie...

W czerwcu 1977 roku rozpoczęła pracę w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie. Była suflerką, adeptką, statystką, "dogrywała" za kogoś, grywała samodzielnie małe rólki... Aż zdarzyła się sytuacja niemalże klasyczna - koleżanka grająca główną rolę
w jednej ze sztuk złamała nogę, Elżbieta "weszła" za nią - i zagrała bardzo dobrze. Eksternistyczny egzamin aktorski zdawała w Teatrze Żydowskim w Warszawie. - Nogi się pode mną ugięły - opowiada - jak zobaczyłam skład jury. Przewodniczącym był Bardini, a wśród członków - Mrozowiska, Śląska, dwóch Englertów, Młynarski... Wszystko poszło tak dobrze, że otrzymała aż pięć propozycji angażu w teatrach warszawskich.

Wcześniej jednak zaproponowano jej pracę w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, gdzie grała cztery sezony. - Była to dla mnie naprawdę dobra szkoła - mówi - grałam przede wszystkim w sztukach współczesnych, ale i w romantycznych, na przykład
w "Nie-Boskiej komedii". Aż "wypatrzył" mnie Dariusz Miłkowski (nie mam pojęcia, jak mnie znalazł) z Teatru Rozrywki w Chorzowie. I jestem w tym chorzowskim teatrze już prawie dwadzieścia lat...Pracuję równocześnie w chorzowskim Teatrze Rozrywki i katowickim Teatrze Korez, gram też w innych śląskich teatrach.

Do chorzowskiego Teatru Rozrywki Elżbieta trafiła już jako znana w Polsce aktorka, laureatka wrocławskiego Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Jej pierwszą znaczącą rolą na Śląsku był Wodzirej w "Balu w operze" Juliana Tuwima. A potem - było wiele innych wspaniałych ról, prestiżowych wyróżnień i nagród... Taka była na przykład rola Walerii Ciągiewicz w "Łotrzycach" Agnieszki Osieckiej czy Frulein Schneider z musicalu "Cabaret" Hojna Kandera. Niezapomniane są także jej kreacje w "Ubu Królu" (Ubica), "Skrzypku na dachu" (swatka Jenta) czy też - w pięknej sztuce dla dzieci "Czarodziej
z krainy Oz" (Zik-Tchórzliwy Lew). Wybitny znawca sztuki żydowskiej Leopold Kozłowski uznał ją za najlepszą Jentę ze wszystkich znanych mu realizacji "Skrzypka na dachu". Za swoje kreacje aktorskie kilkakrotnie zdobyta Złotą Maskę oraz została laureatką plebiscytu publiczności. W 2003 roku - za całokształt pracy aktorskiej otrzymała nagrodę Prezydenta Miasta Chorzowa.

Elżbieta Okupska zagrała również w kilku filmach: w filmie i serialu telewizyjnym o Szwejku, w "Świętej wojnie", w serialu "13 posterunek 2". Widzowie zapamiętali artystkę szczególnie w niezwykle wyrazistej roli Gospodyni w filmie "Wojaczek" w reżyserii Lecha Majewskiego, za którą zresztą była nominowana do nagrody aktorskiej na Festiwalu Filmowym w Gdyni.

Jest aktorką obdarzoną nie tylko bardzo silną osobowością sceniczną, ale także - niezwykłym głosem. Stąd też - recitale aktorki wykonywane w różnych teatrach, w tym - kilkakrotnie w Teatrze Propozycji "Dialog" w Koszalinie. Stąd też - jej entuzjastyczne przyjęcie podczas koncertu polskich artystek (Elżbiety oraz Anny Marii Jopek i Marii Meyer) w Pradze, gdzie brawurowo wykonała między innymi piosenkę Ryszarda Rynkowskiego "Wypijmy za błędy" (Artyści zdobywają punkty dla Polski" pisano
w "Rzeczpospolitej" 24 stycznia 2005 roku).

Z ról granych w ostatnim czasie Elżbieta szczególnie dobrze wspomina postać Behemota w "Balu u Wolanta" wg Michała Bułhakowa w reżyserii Łukasza Czuja (premiera - w marcu 2004 roku) oraz role w "Krzyku" wg Jacka Karczmarskiego
w reżyserii Roberta Talarczyka (premiera - w listopadzie 2004 roku).

Przebojem teatralnym Elżbiety kilku ostatnich lat jest monodram "Madame Therese" wg Blaise'a Cendrarsa w reżyserii Michała Latyńskiego. Po raz kolejny udowodniła ona, że potrafi zagrać świetnie każdą rolę - od musicalowej po dramatyczną. W "Madame Therese" wcieliła się w postać podstarzałej aktorki, która przygotowując się do kolejnego występu, snuje refleksje na temat swojej bogatej przeszłości . Teraz, kiedy najlepsze lata ma już za sobą, utrzymanie się na powierzchni staje się coraz trudniejsze. Therese zdaje sobie z tego sprawę, ale nie godzi się z tą sytuacją...
Jej dramat rozgrywa się w małej, ciasnej garderobie, w której budzi się w kącie po alkoholowej libacji i zaczyna przygotowywać się do próby generalnej. Elżbieta Okupska wykorzystała w tej roli cały wachlarz aktorskich środków i możliwości, by przekonująco pokazać widzom postać Therese, bardzo dobrze poradziła sobie z huśtawkami nastrojów, atakami gniewu i bezsilności.

Ogromne zaangażowanie w przygotowywanie i wykonawstwo zarówno tej jak i innych ról sprawia, że Elżbieta ma niewiele czasu na cokolwiek poza teatrem. Teatr to trzy czwarte mojego życia - mówi - resztę poświęcam rodzinie. Chwali się umiejętnościami kulinarnymi, w tym - dwoma popisowymi daniami , którymi jest bigos i żeberka po chińsku. Z serdecznością wspomina Koszalin, w którym zresztą mieszka jej siostra, oraz wielu przyjaciół i znajomych. Opowiada o wakacjach nad jeziorem w Mostowie, gdzie jeździła "od maleńkości". Jeżeli tylko może - z przyjemnością korzysta
z zaproszeń i występuje w "Dialogu", swoim pierwszym w życiu teatrze, którego atmosfera - jak twierdzi - jest nadal, dzięki kontynuowaniu rozpoczętych przez Henrykę Rodkiewicz i Jadźkę Ślipińską działań -zupełnie niepowtarzalna...Ostatnio - 24 marca wystąpiła w nim z przepięknym recitalem songów Brechta i piosenek Edith Piaf.

 

Niniejszy tekst publikujemy dzięki uprzejmości
redakcji miesięcznika społeczno-kulturalnego "Miesięcznik"

 

 

Scena Teatralna | Scena Muzyczna | Scena Poezji | Teatr przy stolikach | Dialogi o Kulturze | Spotkania autorskie

  
Napisz do nas: dialog@teatrdialog.koszalin.pl
jeśli masz jakiekolwiek pytania czy sugestie.
Copyright © 2003 Stowarzyszenie Teatr Propozycji Dialog